Archiwa polskie (album)

Archiwa polskie,praca zbior. pod red. K. Kozłowskiego,
Warszawa-Szczecin  1998, ss. 274,
Cena 60,00 zł,
ISBN 83-86643-76-5

W polskiej literaturze naukowej dzieje archiwów i ich zasób przedstawiane były zarówno w opracowaniach syntetycznych, jak i monograficznych. Ukazało się też wiele przewodników po zasobie poszczególnych placówek, czy też prac prezentujących najcenniejsze kolekcje, adresowanych najczęściej do profesjonalnych archiwistów i historyków. Dorobek ów został w tej pracy wykorzystany. Szczecińscy archiwiści postanowili przygotować popularnonaukowe opracowanie poświęcone współczesnym archiwom polskim i wybranym przez nie dokumentom. Album, opatrzony wstępem Darii Nałęcz, Naczelnego Dyrektora Archiwów Państwowych, rozpoczyna esej o dziejach archiwów polskich, uzupełniony pocztem najwybitniejszych w historii archiwistów. Książka powstała we współpracy kilkudziesięciu autorów, dlatego też narracja jest tak różnorodna i różnie rozłożone akcenty w obrębie poszczególnych artykułów. Pozwala to jednak na uchwycenie specyfiki archiwów i ich obrazu zgodnie ze stanem w roku 1997. Kolejną część albumu poświęcono placówkom spoza państwowej służby archiwalnej. Prezentujemy archiwa radia i telewizji, instytucji naukowych, kościelnych, emigracyjne, piszemy też o archiwach MON, Straży Granicznej, MSZ. Niestety, nie udało się uzyskać materiałów z wszystkich ważniejszych tego typu placówek. Jako że bibliografia przedmiotu, którą można znaleźć w tomie Bibliografia archiwistyki polskiej do roku 1970 oraz w bieżących publikacjach, jest bardzo obszerna, nasz album o charakterze popularnym jej nie zawiera; zrezygnowaliśmy również z przypisów. Dodajmy jeszcze, że nadesłane przez archiwa fotografie były różnej jakości technicznej. Nie udało się pozyskać wszystkich planowanych tekstów oraz ilustracji, zwłaszcza spoza państwowej służby archiwalnej.
Polish Archives. Album. K. Kozłowski (Ed.), Warsaw-Szczecin  1998, 274 pages,
PLN 60.00,
ISBN 83-86643-76-5

An album contains the basic information about history and holdings of the Polish state archives. The photographs of the most valuable documents kept in the archives are the most interesting part of this publication.
 

Słowo wstępne Daria Nałęcz,
Naczelny Dyrektor Archiwów Państwowych

Choć współczesność trudno porównywać z czasami, w których za archiwum wystarczała zdobiona skrzynia kryjąca dokumenty książęcego dworu i władztwa, to jednak nie da się nie zauważyć pewnej analogii. Jak przed wiekami, tak i teraz archiwa pełnią rolę skarbnicy akt najcenniejszych, tych na których zbiorowości i jej zwierzchnikom zależy najbardziej, bez których trudne lub wręcz niemożliwe byłoby funkcjonowania państwa. O tym właśnie mówił Winston Churchill, gdy ostateczne zwycięstwo wojenne wiązał z zajęciem archiwów wroga.

O ile jednak w minionych epokach archiwa powstawały wyłącznie na użytek administracji, były z nią ściśle związane i od niej zależne, tak współcześnie, nie zatracając tych cech użytecznych, podjęły się wielu innych zadań, które w efekcie dały im status niezależny. Ta ewolucja postępująca systematycznie i znacznie rozciągnięta w czasie, dokonywała się wraz z rozbudową struktur życia zbiorowego. Można powiedzieć, iż charakterystyczne dla archiwów cechy epok minionych, w jakiejś mierze odnosić się mogą w czasach współczesnych jedynie do archiwów bieżących i zakładowych. One nadal zachowały wyraźną, organiczną łączność z instytucjami, którym służą na co dzień. Ten związek nie ciąży nad archiwami historycznymi. Występując w roli skarbnicy narodowej, która na wieczność ma zachować najcenniejszą dokumentację, służą wszystkim i instytucjom życia zbiorowego, i jednostkom, uczonym i hobbystom, i tym, którzy w oparciu o istniejące źródła chcą badać historię swojej rodziny, i tym, którzy szukają sprawiedliwości. Na archiwach ciąży więc ogromna odpowiedzialność wyrażona potrzebą sprostania tak indywidualnym, jak i narodowym interesom.

W praktyce realizacja tych celów nie jest łatwa, bowiem nie wszystko co najcenniejsze i najbardziej potrzebne znajduje się naszym posiadaniu. Archiwa nie tylko stoją na straży historii, ale są i w nią uwikłane. Dzielą los kraju. I jak dla dziejów Polski, tak dla dziejów polskiego zasobu archiwalnego przełomową rolę odegrały rozbiory. Zaborcy, a zwłaszcza Katarzyna II, wiele uwagi poświęcili archiwaliom wymazanego z mapy świata państwa. Część zniszczyli, część wywieźli, częścią się podzielili. Tego zasobu w znacznej mierze już nigdy nie odzyskaliśmy. Nie powróciło przede wszystkim to, co przez zaniedbania uległo fizycznej zagładzie, i to, po czym na skutek rozlicznych przemieszczeń straciliśmy wszelki ślad, a co przedstawiało znaczną wartość historyczną i podlegało z tej racji specjalnym procedurom.
Nie dysponujemy też kompletną dokumentacją z owych 123 lat niewoli. O ile nie mamy podstaw do sięgania po dokumenty władz centralnych mocarstw rozbiorowych, to w naszym zasobie, w myśl zasady pertynencji, winny się znaleźć wytwory władz lokalnych i całość dokumentacji dotyczącej ludności zamieszkującej obszar państwa w obecnych granicach. Negocjacje na temat zwrotu tych akt trwają od 1918 r. i ciągle daleko do ich zakończenia. Z umów międzynarodowych wywiązały się w pełni jedynie Czechy i Austria.
Dalsze, bezprzykładne zniszczenia w polskim zasobie dokonane zostały w czasie II wojny światowej. Niemal wniwecz obrócony został wysiłek archiwistów II Rzeczypospolitej. Zasób centralnych archiwów historycznych i archiwów instytucji państwowych przechowywany w Warszawie uległ, na skutek świadomych działań okupanta, zniszczeniu w ponad 90 proc. Podobny los podzieliło kilka archiwów terenowych, a także dysponujące arcyciekawymi materiałami archiwa kościelne. Znaczna część akt została też z Polski wywieziona. Do dzisiaj figurują w inwentarzach Pruskiej Fundacji Dóbr Kultury i Archiwum Specjalnego w Moskwie.

Ciągle też, mimo wielu wysiłków, które polegają przede wszystkim na kopiowaniu dokumentacji obcej, nie dysponujemy pełnym materiałem dotyczącym losów ziem polskich i Polaków w czasie ostatniej wojny.
Na stan kompletności materiałów archiwalnych znaczny wpływ miały też przesunięcia granic. Te z 1918 r. nie odpowiadały kształtowi terytorialnemu I Rzeczypospolitej, te z 1945 r. nie pokrywały się z przedwojennymi. Za każdym razem oznaczało to utratę jakiejś części zasobu na rzecz państwa sukcesora. W tej grupie, obok akt instytucjonalnych, znalazły się także akta osobowe, mimo że ludność i potomkowie rodów związanych z danym terenem mogli się przesiedlić. Szczególną cechą polskiego zasobu archiwalnego, mającą odniesienia do historii, jest jego ogromne rozproszenie. I nie wynika ono tylko ze wskazanego już pozostawania części materiałów w obcych magazynach. Jest konsekwencją tych wydarzeń, które znaczne rzesze obywateli skazały na emigrację. Wychodźstwo z ziem polskich, datujące się od chwili utraty niepodległości, zasilane kolejnymi falami po każdym z narodowych powstań i po II wojnie światowej, sprawiło, że poza granicami państwa znalazły się całe partie niezwykle ważnej dokumentacji. Część stanowią materiały, które swą wędrówkę rozpoczęły wraz z ludźmi, część jest kroniką polskiego życia na obczyźnie. Jej waga polega nie tylko jednak na rejestracji aktywności poszczególnych osób czy środowisk, ale na fundamentalnym wręcz znaczeniu dla historii Polski. Tym większym, im większą świadomością i aktywnością narodową wykazywały się te kręgi. To Polonia w momentach braku struktur państwowych przejęła na siebie ciężar organizacji życia narodowego. Ta rola nie ustała po zakończeniu II wojny, której finał nie przyniósł oczekiwanej normalizacji. W efekcie kolejne pokolenia Polaków, mając do wyboru powierzenie przechowywanej przez siebie dokumentacji instytucjom krajowym czy też usytuowanym poza krajem, często wybierały te drugie. Rozproszenie pogłębiało się, często owocując nieodwracalnymi stratami, gdy dokumentacja trafiała do obcych, nie polskich placówek.

Nawiązana ostatnimi czasy bliska współpraca z polskimi archiwami i bibliotekami poza krajem oraz idea utworzenia Archiwum Polonii, która ma szansę realizacji w 1997 r., mają w swym podstawowym założeniu służyć ochronie polskiego zasobu archiwalnego, zapobiec jego utracie, tak na skutek postępującego fizycznego niszczenia papieru, jak i wyprzedaży.

Myśl o ocaleniu od zagłady wszystkiego, co oparło się wichrom dziejowym, towarzyszyła archiwistom odkąd przystąpili do tworzenia sieci archiwów państwowych w dwudziestoleciu międzywojennym. Tę też ideę podtrzymali ich koledzy, z ruin i popiołów wynoszący każdy kawałek ocalałego papieru. Jedyna presja, jakiej podlegali, była nakazem moralnym zachowania dla przyszłych pokoleń jak największej liczby świadectw przeszłości. Można bez wahania przyznać, że gdyby nie pełna determincji postawa środowiska archiwalnego, stan naszych zasobów byłby znacznie skromniejszy. Zapał i przywiązanie do wcale niełatwej i wymagającej dużej wiedzy pracy ciągle stanowi o sylwetce archiwisty. Tylko bowiem emocjonalny związek z zawodem pozwala zrozumieć, dlaczego specjaliści znający nie tylko archiwistykę, ale i historię, języki, paleografię, neografię trzymają się profesji ciągle nie dającej satysfakcji materialnej.

Stan polskich zasobów archiwalnych wypada zatem uznać za wypadkową zdarzeń historycznych, zaangażowania środowiska archiwalnego w pozyskiwanie i odtwarzanie materiału aktowego oraz możliwości finansowych, jakimi służba archiwalna dysponuje.

Obecnie w sieci archiwów państwowych pozostaje około 209 km akt, zgrupowanych w 57 tys. zespołach, zawierających 17 mln jednostek archiwalnych. Dalszych kilkadziesiąt kilometrów akt oczekuje na przejęcie z archiwalnego przedpola. Zauważalny ostatnio przyrost powierzchni magazynowej, oddanie do użytku nowych budynków archiwalnych w Olsztynie, Opolu, Przemyślu, Gnieźnie sprawiło, iż proces przejmowania akt uległ znacznemu przyspieszeniu. Dalszą poprawę zapowiada rychła już perspektywa otwarcia archiwów w Spytkowicach, Kamieniu Ząbkowickim, Łodzi, Sieradzu, Białej Podlaskiej. 209 km akt opracowuje i obsługuje blisko 1400 archiwistów, pracujących w trzech archiwach centralnych, 29 terenowych i 59 oddziałach. Archiwa centralne, to gromadzące zasób staropolski i porozbiorowy do 1918 r. Archiwum Główne Akt Dawnych, obejmujące akta współczesne od 1918 r., Archiwum Akt Nowych oraz wyspecjalizowane w gromadzeniu dokumentacji fono- i fotograficznej Archiwum Dokumentacji Mechanicznej.

Sieć terenowa odzwierciedla mapę głównych ośrodków administracyjnych i akademickich kraju. Do grupy stworzonych po wojnie 17 archiwów wojewódzkich, po reformie administracyjnej 1975 r. dołączyły, jako samodzielne placówki terenowe, niektóre archiwa powiatowe. Łącznie liczba archiwów terenowych wzrosła do 29. Największymi zbiorami dysponują archiwa Warszawy, Wrocławia, Krakowa, Katowic, Łodzi, Lublina, Poznania, Szczecina i Gdańska. Zbiory pozostałych archiwów wahają się od paru do kilku kilometrów akt. Każdemu z owych 29 archiwów terenowych podporządkowane są oddziały zamiejscowe o zasobach cennych dla lokalnych społeczności, ale niewielkie ilościowo i z reguły pozbawione akt z okresu staropolskiego.

Z mocy ustawy, archiwa państwowe sprawują nadzór nad blisko 8 tysiącami archiwów zakładowych, dla których zatwierdzają instrukcje kancelaryjno-archiwalne, kontrolują bieżącą pracę, lustrują, udzielają tysięcy konsultacji, uczestniczą w procesie brakowania dokumentacji niearchiwalnej. Dla nowych adeptów zawodu organizują kursy szkoleniowe.

Do zadań podstawowych, na które składa się gromadzenie, przechowywanie, opracowywanie i udostępnianie materiałów dokumentalnych, archiwa i życie dołożyły inne jeszcze obligacje. Stały się archiwa przede wszystkim liczącymi się placówkami badawczymi i wydawniczymi nie tylko z racji przygotowywania inwentarzy i opracowań o zbiorach, wykonywania prac pomocniczych i wspomagających dla wyższych uczelni. Codzienny kontakt ze źródłami ułatwił śmiałe, samodzielne wchodzenie na grunt badań historycznych. Wiele archiwów terenowych stało się poważnymi ośrodkami badań regionalistycznych. To w oparciu o ich potencjał powstawały regionalne towarzystwa naukowe, oddziały Polskiego Towarzystwa Historycznego, do nich archiwa kierują zaproszenia o wzięcie udziału w rozmaitych sesjach naukowych. Archiwa wykreowały również wiele tytułów czasopism naukowych, które na równi z prezentacją zasobów archiwalnych zajmują się badaniami historycznymi. Obecnie ukazuje się kilkanaście takich periodyków, które stanowią liczącą się pozycję w dorobku wydawniczym archiwów, ale nie wypierają innych form edytorskich, wśród których dominują publikacje źródłowe.

Popularyzacja zasobu archiwalnego i popularyzacja historii odbywa się także poprzez dobrze rozwiniętą działalność wystawienniczą. Tylko w 1996 r. archiwiści zorganizowali lub współuczestniczyli w organizacji ponad 100 wystaw. Na tym gruncie ściśle współpracują z bibliotekarzami i muzealnikami.
Wszelkie cechy popularyzacji nosi aktywność archiwistów w mediach. Stali się częstymi gośćmi radia, telewizji i prasy. W ten sposób aktywnie uczestniczą w kształtowaniu wiedzy i świadomości historycznej. Wydaje się, że słusznie położyli nacisk na oddziaływanie przede wszystkim na najmłodsze pokolenia. Dla nich organizują wycieczki do archiwów i specjalne lekcje archiwalne. Ten sposób przekazywania wiedzy przez bezpośredni kontakt ze źródłami przynosi najlepsze rezultaty.

Zupełnie różny zakres nowych obowiązków spadł na archiwa wraz z przemianami po 1989 r. Zmiana systemu ekonomicznego zwróciła uwagę na źródła najmniej dotąd eksploatowane dokumenty własnościowe. Archiwiści nie tylko odczuli wzmożony napływ czytelników, ale i musieli sprostać rosnącej liczbie zamówień na kwerendy zlecane zarówno przez instytucje, jak i osoby prywatne. Z czasem tę listę kwerend uzupełniły poszukiwania socjalne i dokonywane na zlecenia osób represjonowanych. Nowe zapotrzebowanie zrodził wzrost zainteresowań historią rodzinną. Poszukiwania genealogiczne, dotąd prawie w ogóle nie prowadzone w polskich archiwach, stają się coraz częściej eksploatowanym obszarem. Na gruncie poszukiwań genealogicznych wzrosło też wyraźnie zainteresowanie polskim zasobem archiwalnym przez zagraniczne towarzystwa genealogiczne i indywidualnych badaczy spoza kraju.

Kontakty na gruncie badań genealogicznych są jednak tylko fragmentem coraz żywiej rozwijającej się współpracy międzynarodowej. Nie tylko uczestniczymy w pracach Międzynarodowej Rady Archiwalnej, ale nasi przedstawiciele zasiadają we władzach różnych sekcji, w tym w Biurze Europejskim i Sekcji Stowarzyszeń Archiwalnych. Od 1992 r. podpisujemy kolejne porozumienia o współpracy. To dzięki nim rozpoczęliśmy pozyskiwanie wykazów i kopii dokumentów polskich i Polski dotyczących, przechowywanych przede wszystkim w zasobach państw położonych na wschód od naszych granic. Zbliżeniu z różnymi partnerami służą też odrębne, czasem nawet przybierające postać monumentalną, wspólne przedsięwzięcia wydawnicze. Do nich zaliczyć wypada Katyń. Dokumenty zbrodni. Archiwiści aktywnie uczestniczą w wymianie doświadczeń i wzbogacają swój warsztat dzięki wyjazdom szkoleniowym i stażom. Coraz wyraźniej nad wyjazdami kwerendalnymi zaczynają dominować kursy z dziedziny konserwacji i komputeryzacji. W tych bowiem dziedzinach postęp dokonuje się najszybciej, a zapóźnienia grożą najcięższymi konsekwencjami. Łatwo można już dzisiaj wyobrazić sobie perspektywę, w której tradycyjny nośnik informacji, jakim był papier, zniknie w zetknięciu ze swym elektronicznym następcą. Tej całkiem realnej perspektywie musimy wyjść naprzeciw, przygotować zarówno ludzi, jak metodologię i narzędzia pracy, mając pełną świadomość, że nieuchronne zmiany ogarną wszystkie formy pracy archiwalnej i wszystkie instytucje zajmujące się archiwizowaniem dokumentów, niezależnie od obecnej ich klasyfikacji czy są elementami sieci archiwów państwowych, czy niepaństwowych, czy ich wytwórcą jest samorząd, zakład pracy, uczelnia, kościół, stowarzyszenie czy partia polityczna. Są to zupełnie nowe, bardzo trudne zadania. Archiwiści bez wątpienia im podołają, choć przyjdzie im na tej drodze pokonać niejedną jeszcze przeszkodę.

 

Foreword by Daria Nałęcz,
General Director of State Archives

Our times can hardly be compared to the days when the documents of a ducal court and its power were safeguarded in an ornate case. Nevertheless, a certain analogy can be drawn. As in the remote past, also today the archives are a treasury of the most valuable documents: those for which a community and its superiors care the most and without which the functioning of a state would be difficult, if unfeasible at all. It was what Winston Churchill meant claiming that the ultimate military victory was not achieved until enemys archives were captured.

While in the past the archives were set up exclusively for the needs of the authorities, being closely related to and dependent on it, nowadays they perform other tasks, resulting in their independent status. This ongoing evolution extending over a considerable period of time has proceeded along with the development of collective life structures. I may be said that the features characteristic of the archives in the past these days can, to a degree, be referred only to current and institutional archives: these continue to maintain their distinct, intrinsic integrity with the institutions which they serve on a daily basis. This relationship is non-existent in historical archives. As a national treasury meant to keep the most precious documentation for perpetuity, it serves all: public institutions, individuals, researchers and hobbyists alike, those who wish to study their family history on the basis of the available sources, or seek justice. The archives therefore bear a great responsibility of meeting both individual and national interests.

In practice the accomplishing of these aims is arduous. For not all the most precious and needed is in our possession. Not only archives do stand on guard of history but in actual fact they are deeply involved in it. They share countrys fate indeed. Just as it is with the history of Poland, so in the history of the Polish archival resources, the Partitions of Poland were crucial. Invaders, especially Catherine II, were highly concerned with the archival materials of the country they had erased from the world map. As a result, part of these materials was destroyed, part taken away, while still another part was divided among the three occupant authorities. These holdings have for the most part never been regained by Poland. In the first place never returned what had undergone physical annihilation due to negligence; next, of what we have lost any sign as a result of numerous translocations and what was of historic significance and, in being so, was subject to special procedures. Neither do we have complete documentation from the times of 123 years of bondage. Even though we have no right to claim documents of the central authorities of the Partitioning Powers, our resources should contain, by the pertinence rule, the documents created by local governments and the whole of the documentation concerned with the population, resident on the territory of the sate within its todays borders. Negotiations on this issue have been dragging on since 1918, yet no end seems to be in the offing. The Czech Republic and Austria are the only countries that have fulfilled the relevant international agreements.

A further, unprecedented devastation of the Polish archival resources was inflicted by the hostilities of W W II. All the effort of the archivists of the Second Republic of Poland has been almost obliterated. The holdings of the central historical record offices and of the archives of government institutions located in Warsaw have undergone destruction in over 90 per cent due to deliberate invaders actions. Several local record offices, as well as extremely interesting ecclesiastical records, met their fate analogously. Most of the documents were also taken away from Poland. They can be found even today on the inventory lists of the Prussian Culture Heritage Foundation or the Secret States Archives in Moscow.
Despite many efforts, which primarily consist in copying foreign document sources, we lack complete materials concerning the fate of Polands land and of Poles during W W II.

The completeness of archival materials is highly affected also by the border dislocations throughout our most recent history. The 1918 borders did not match the territory of the First Republic: the 1945 frontiers failed to coincide with their pre-war course. Each time it incurred a loss of part of the archival resources on behalf of the successor country. This group, next to institutional records, includes also personal files, despite that the populace and the descendants of the families connected with a given area, might have migrated. A historically justified distinctive feature of the Polish archival resources is their considerable dispersal. This is not only the result of the already mentioned fact that part of materials were kept in foreign hands: it is a consequence of the events that made vast population to emigrate. Emigration from Polish lands that dates back to the times of lost independence, enforced with subsequent waves following each national uprising and W W II, are responsible for that the whole lot of documentation of utmost importance now remains outside Polands borders. Part of it are the materials that started their peregrinations along with the emigrants. Part is the chronicle of the Polish life in exile. Its significance, however, not only resolves itself into the recording of the activity of individual persons or communities, but it really is of extremely fundamental importance for Polands history. This importance was the greater, the greater was the national awareness and activity of the expatriate communities. It was done by the Polish ÚmigrÚs who took over the burden of organising the national life at the moment the governmental structures were lacking. Their role has not ceased to exist after W W II, as the end of war had failed to bring the expected normalisation. As a result, successive generation of Poles, facing the alternative to hand over the documentation possessed either to the institutions in their homeland or to those located abroad, often chose the latter. The dispersal often became more serious with the resultant irreparable loss, when the documents would end up in foreign, rather than Polish institutions.

The close relations recently established with Polish archives and libraries abroad, and the idea of the setting up of the Archives of the Polish Emigration, very likely to be put into effect in 1997, are meant to serve the protection of the Polish archival resources, to prevent it from its loss, either on account of the ongoing paper deterioration or its sale. The idea to save from annihilation all that have resisted the vicissitudes of history have assisted the archivists since they embarked upon developing the state archives network in the two-decade inter-war period. The same idea was supported by their colleagues carrying out every saved piece of paper from the rubble and ashes of the times that immediately followed. The only pressure to which they were subjected was the moral obligation to preserve for posterity possibly the most of evidence of the past. Undoubtedly, were it not for this attitude of the archival community, the condition of our archival resources would be even poorer. The enthusiasm for and commitment to the work, which is both rather involved and requiring considerable knowledge, continues to be a crucial factor for the archivists quality. For only an emotional relation with a vocation may be seen as a reason why the professionals in archiving science who are also conversant with history, languages, palaeography and neography, hold on to their profession despite its still not being financially rewarding. In other words, the condition of the Polish state archival system should be perceived as a resultant of historic events, commitment of archival community to acquisition and restoration of the archival materials, and the funds available to the archival service.

Currently the state archive network encompasses ca. 209 kilometres of files, grouped in 57 thousand fonds containing 17 million archival units. A further several dozen of kilometres of files are awaiting of being taken over from the archival backlog. The rise in storage area we witness recently, as well as commissioning for service of new archival buildings in Olsztyn, Opole, Przemyťl and Gniezno, account for that the process of files taking-over has been significantly accelerated. A further improvement can be expected by the new archives to be opened in Spytkowice, Kamień Ząbkowicki, Łódź, Sieradz, and Biała Podlaska.

These 209 kilometres of files are being processed and handled by nearly 1400 archivists employed in three central, 29 local and 50 branch offices. The central record offices comprise the Central Archives of Historical Records, which keep the Old Polish and post-partition documents up to 1918, the Central Archives of Modern Records, which comprise contemporary documents since 1918, and the Mechanical Documentation Archives specialised in the collecting of phono- and photographic documentation.

The local network reflects the map of Polands main administrative and academic centres. Certain district record offices joined the group of the 17 main provincial archives as independent local institutions after the 1975 administration reform. The total number of local archives increased to 29. The largest holdings are kept by the archives in Warsaw, Wrocław, Cracow, Katowice, Łódź, Lublin, Poznań, Szczecin and Gdańsk. Each of the 29 provincional archives mentioned has subordinated the outside branches with the file collections of value for local communities, yet scarce in number and, as a rule, lacking reference to the Old Polish times.

Under the archival law of 1983 the state record offices supervise nearly eight thousand institutional current archives for which they approve archival instructions, overseeing, auditing their current work, and providing a host of expert advice. They also participate in the destruction procedure for non-archival documentation. They also organise courses to beginners in the profession.

The archives, as well as the life itself, have added some other responsibilities to the fundamental tasks of record offices which include: collecting, storing, elaborating archival materials and making them accessible to the public at large. The record offices has in the first place become prominent research and publishing centres. And so, not only because they are involved in preparing inventories and studies on the collections kept, or doing auxiliary work for higher educational institutions. The contact with resources on a daily basis has facilitated entering boldly and self-sufficiently the areas of historical research. Many local record offices have turned major centres for regional studies. It is on the basis of their potential that regional scientific societies, the Polish Historical Society branches, emerged. It is to those societies that the record offices address their invitations for participation in a wide variety of scientific meetings. The offices have also created a number of scientific journals which, in addition to the presentation of archival holdings, have their columns open to articles on historical research. Currently a dozen or so of such periodicals appear. These represent a significant item in the publication achievements of the record offices, yet they do not replace other editorial forms, among which source publications prevail.

Popularisation of the archival resources and of history is also carried out through a well-developed exhibitory activities. In 1996 alone the archivists organised or participated in organisation of over 100 exhibitions. They co-operate along these lines with librarians and museum professionals. The archivists activities in the media are clearly of the popularising nature. The archivists have become frequent guests of the radio, television and press. Thus they actively participate in the shaping out of historical knowledge and awareness. They appear to be right in having focused their attention on the younger generations. They organise for the youth visits to record offices and special courses of archival science. This way of conveying knowledge through a direct contact with the source brings the best results.

An entirely different scope of new challenges have to be tackled by record offices in the wake of the political and economic transformations after 1989. Property documents, previously of little interest, ever since have aroused a resurgence of interest. Not only could archivists feel an enhanced readership, but they had to face the growing number of orders for document searches commissioned by both institutions and individuals alike. Subsequently, social searches and the searches ordered by victimised persons have extended the scope of archival surveys. A higher interest in family history has given rise to still another kind of document searching. Genealogical investigations, hitherto almost non-existent in the Polish record offices, become an area of increasing interest.

Genealogical search has given rise to a greater interest in the Polish archival resources expressed on part of foreign genealogical societies and individual researchers from outside Poland. We witness a constant flow of inquiries to research departments and an increasing demand for document searches commissioned from Polish archivists.

The relations that are developing on the grounds of genealogical searches are merely a fragment of wider international activities that are now gaining momentum. We participate not only in the work of the International Council on Archives, but our representatives sit on the boards of various sections, including the European Board and on the Section of Professional Archival Associations. Since 1992 we have been signing a number of co-operation agreements. It is thanks to these agreements that we have initiated the procuring of the lists and copies of Polish documents and documents related to Poland, kept primarily in the repositories of the neighbouring countries to the east of our borders. Some joint publishing projects, occasionally in a monumental form, also serve to develop closer relations with various partners. One of these is the publication: Katyń. The Documents of Crime. Archivist are active in the exchange of experience and enrich their professional skills by their participation in training scholarships and traineeship programmes. Conservation and computer courses increasingly become more predominant over trips for document searching. For it is in these areas that the progress is the most spectacular, while backwardness here poses a threat of immeasurable consequences. The days when the traditional information carrier, paper, will disappear to yield to its electronic successor are just around the corner. We have to get prepared to face the unavoidable and to train people, as well as to work out the methodology and the tools alike, being fully aware of the fact that the new inevitable changes will affect all forms of archivists work and all the institutions concerned with record keeping, irrespective of their current classification, whether they are elements of the state or non-state record office network system, whether they are generated by self-government, institution, college, church, society or political party. These are completely new, very complex challenges. Undoubtedly the archivists will tackle them, although they will have to solve still more problems on their way.